|
Debata publiczna wokół unijnej dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD) koncentruje się obecnie głównie na jednym wątku – obowiązku instalowania paneli fotowoltaicznych. Tymczasem, jak podkreślają eksperci SPIE, rzeczywisty zakres wprowadzanych przez nią zmian jest znacznie szerszy i dotyczy fundamentalnej przebudowy sposobu projektowania, modernizowania oraz eksploatowania budynków w całej Unii Europejskiej.
- Polska ma czas na wdrożenie dyrektywy EPBD do 29 maja 2026 r. – obecnie trwają prace nad zmianami w przepisach budowlanych.
- Celem regulacji jest kompleksowe podejście do efektywności energetycznej oraz stopniowe ograniczanie zużycia energii i emisji przez budynki.
- Rosnące koszty energii i nowe wymogi wpływają na mechanizmy rynkowe i sprawiają, że efektywność energetyczna staje się koniecznością, a nie tylko elementem przewagi konkurencyjnej.
Z perspektywy rynku budowlanego i infrastrukturalnego EPBD nie jest regulacją dotyczącą pojedynczej technologii, lecz kompleksowym podejściem do efektywności energetycznej. Jej celem jest stopniowe doprowadzenie do sytuacji, w której budynki – zarówno nowe, jak i istniejące – będą spełniać rygorystyczne wymagania w zakresie zużycia energii oraz emisji. Oznacza to konieczność myślenia o nich jako o zintegrowanym systemie energetycznym, a nie zbiorze niezależnych instalacji.

– Instalacje fotowoltaiczne w tym modelu pełni istotną, ale jednak pomocniczą rolę, ponieważ są tylko jednym z elementów całego ekosystemu budynku. Ich realna wartość ujawnia się dopiero wtedy, gdy są zintegrowane z systemami zarządzania energią oraz zużyciem mediów. Samo wytwarzanie energii nie rozwiązuje problemu efektywności – kluczowe jest jej optymalne wykorzystanie – podkreśla Tomasz Szolc, wiceprezes zarządu SPIE LTEC.
Dyrektywa wprowadza również istotną zmianę w mechanizmach rynkowych. Dotychczas inwestycje w zaawansowane systemy zarządzania energią były w dużej mierze uzależnione od decyzji inwestorów oraz kalkulacji zwrotu. W wielu przypadkach oznaczało to ograniczanie zakresu wdrożeń do minimum wymaganego przepisami. Obecnie sytuacja ulega zmianie. Rosnące koszty energii oraz nowe regulacje sprawiają, że efektywność energetyczna przestaje być opcją, a staje się koniecznością.
– Przez lata spotykaliśmy się z podejściem, w którym inwestorzy nie byli skłonni ponosić kosztów bardziej zaawansowanych rozwiązań, ponieważ okres zwrotu był zbyt długi. Dziś, przy obecnych cenach energii i nowych wymaganiach regulacyjnych, to rynek sam zaczyna aktywnie poszukiwać rozwiązań optymalizacyjnych – wskazuje ekspert SPIE LTEC.
Dyrektywa EPBD weszła w życie w 2024 r., a państwa członkowskie, w tym Polska, mają czas na trwające właśnie wdrożenie jej do krajowych porządków prawnych do 29 maja 2026 r. Obecnie trwają prace legislacyjne oraz dostosowywanie przepisów techniczno-budowlanych, które będą sukcesywnie zaostrzać wymagania dotyczące charakterystyki energetycznej budynków. Harmonogram wdrażania zakłada stopniowe wprowadzanie kolejnych obowiązków – od instalacji wykorzystujących energię słoneczną w wybranych typach budynków jeszcze przed 2030 r., po osiągnięcie w przyszłości opisanego w EPBD standardu budynków bezemisyjnych (najpierw dla obiektów publicznych od 2028 r., a następnie dla wszystkich nowych budynków od 2030 r.).
Rosnąca rola integratorów i skala transformacji
W ramach przechodzenia od modelu „minimalnej zgodności” do modelu „pełnej optymalizacji” nowe i modernizowane budynki będą musiały spełniać coraz bardziej zaawansowane wymagania, obejmujące m.in. zarządzanie zużyciem energii, integrację różnych systemów technicznych oraz zdolność do wykorzystania energii produkowanej lokalnie.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera skoordynowane projektowanie wraz z właściwym doborem urządzeń i wszystkich technologii poczynając od instalacji elektrycznych poprzez wentylację, chłodzenie, ogrzewanie czy rozbudowane systemy odzysku energii a kończąc na dedykowanych systemach automatyki budynkowej (BMS). To właśnie one umożliwiają osiągnięcie realnych oszczędności poprzez dostosowanie zużycia energii do aktualnych potrzeb użytkowników oraz warunków zewnętrznych. Dzięki temu budynek zaczyna działać jak organizm zarządzany przez dane i algorytmy, a fotowoltaika i magazyny energii są w tym układzie kolejnymi elementami, które zwiększają efektywność całego systemu.
Co istotne, dyrektywa EPBD obejmuje nie tylko nowe inwestycje, lecz także istniejące zasoby budowlane, które będą stopniowo podlegały modernizacji. To dodatkowo zwiększa skalę zmian i sprawia, że transformacja energetyczna budynków staje się jednym z największych wyzwań inwestycyjnych najbliższych lat. Kluczową rolę będzie odgrywało nie tylko projektowanie i instalacja poszczególnych technologii, ale przede wszystkim ich integracja oraz długoterminowe zarządzanie efektywnością energetyczną budynków.
– Widzimy wyraźnie, że wymagania będą rosły, zarówno pod względem zakresu, jak i poziomu zaawansowania technologicznego. To oznacza, że projekty nie będą mogły być realizowane w sposób fragmentaryczny. Konieczne będzie podejście całościowe, obejmujące wszystkie systemy budynku – podkreśla Tomasz Szolc.
Dyrektywa EPBD wyznacza więc nowy kierunek dla całej branży, wychodzący znacznie dalej niż obowiązkowa fotowoltaika. Rzeczywista zmiana dotyczy głębszej transformacji – przejścia do modelu budynków zarządzanych w sposób inteligentny, zintegrowany i maksymalnie efektywny energetycznie. Dla rynku oznacza to wzrost złożoności projektów, a jednocześnie rosnące znaczenie kompetencji inżynierskich i integracyjnych. W dłuższej perspektywie może to przełożyć się nie tylko na ograniczenie zużycia energii i kosztów eksploatacji, lecz także na trwałą zmianę standardów funkcjonowania całej branży budownictwa.
|