|

Piotr KOWALSKI, Dyrektor zarządzający Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA)
PLDCA założone zostało przez właścicieli i operatorów największych centrów danych w Polsce w celu wzmacniania potencjału polskiej branży data center. Dzisiaj członkami organizacji są również dostawcy rozwiązań, firmy budowlane, serwisowe, innowatorzy – klaster branżowy. Czy w związku z tym zmieniły się też wyzwania dla stowarzyszenia, pojawiły się nowe cele?
Piotr KOWALSKI: Od samego początku było dla nas jasne, że centra danych funkcjonują w szerokim ekosystemie obejmującym technologie, energetykę, budownictwo czy integrację systemów. Dlatego naturalnym kierunkiem rozwoju PLDCA jest reprezentowanie całego łańcucha wartości sektora infrastruktury cyfrowej, a nie wyłącznie operatorów centrów danych. Dziś w skład PLDCA wchodzi blisko 80 podmiotów.
W praktyce przekłada się to na rosnącą rolę PLDCA w integracji środowiska, budowaniu wiedzy o rynku oraz reprezentowaniu wspólnych interesów branży w dialogu z administracją i otoczeniem gospodarczym – jako wyważony głos całego sektora. Wyzwania dotyczą między innymi tworzenia sprzyjających warunków dla inwestycji, rozwoju infrastruktury energetycznej oraz wzmacniania roli centrów danych jako kluczowego elementu gospodarki cyfrowej.
Mieliśmy okazję rozmawiać w zeszłym roku, przed pierwszą edycją Gateway Poland. Czy w tym czasie zmieniła się pozycja Polski na mapie europejskich centrów danych? Czy dziś jesteśmy bliżej realizacji ambicji bycia cyfrową bramą Europy Środkowo-Wschodniej?
P.K.: Pozycja Polski na europejskiej mapie centrów danych rzeczywiście się wzmacnia, choć wciąż jesteśmy na etapie dynamicznego nadrabiania dystansu do największych hubów kontynentu. Polski rynek wszedł w fazę bardzo szybkiego wzrostu, w ciągu trzech lat – między rokiem 2021 i 2024 – moc dostępna w ulokowanych w Polsce komercyjnych centrach danych podwoiła się. Polska odpowiada już za ponad jedną trzecią mocy data center w Europie Środkowo-Wschodniej, co potwierdza naszą rolę największego i najszybciej rosnącego rynku w regionie.
Równolegle rośnie popyt na usługi centrów danych – większość polskich firm korzysta już z usług takich jak kolokacja, hosting czy chmura, a wiele organizacji planuje dalsze zwiększanie wydatków w tym obszarze.
Na znaczeniu zyskują także czynniki strukturalne. Tradycyjne europejskie huby: Frankfurt, Londyn, Amsterdam, Paryż czy Dublin coraz częściej napotykają ograniczenia związane z dostępnością gruntów, energii i regulacji. W efekcie operatorzy szukają nowych lokalizacji dla dużych inwestycji infrastrukturalnych, a Polska jest jednym z rynków, który może przejąć część tej nowej fali projektów. Największymi beneficjentami tego efektu są dziś Skandynawia i Półwysep Iberyjski, jednak dzięki swoim sprzyjającym warunkom klimatycznym oraz znaczącym inwestycjom w infrastrukturę energetyczną – wytwórczą i przesyłową – Polska również staje do tego wyścigu. W ostatnim roku polski rynek obiegły ogłoszenia o projektach coraz większej skali, często trzycyfrowe w kontekście dostępnych mocy przyłączeniowych. Pojawiły się także nowe marki wśród deweloperów centrów obliczeniowych, co dobrze wróży przyszłemu rozwojowi.
Jeszcze rok, dwa lata temu zapowiadane były inwestycje światowych liderów w nowe centra danych w Polsce. Czy częściowe ich zawieszenie wpłynęło w jakiś sposób na nasz rynek i postrzeganie go przez inwestorów?
P.K.: Polski rynek skutecznie przyciąga kolejne projekty. W różnych częściach kraju analizowane są lub przygotowywane inwestycje o bardzo dużej skali. Dobrym przykładem jest planowany kampus hyperscale w rejonie Bełchatowa o docelowej mocy sięgającej około 500 MW czy projekt dużego centrum danych w Bielsku-Białej na terenach poprzemysłowych, który w kolejnych etapach może osiągnąć nawet około 200 MW mocy.
Takie projekty pokazują przede wszystkim skalę ambicji inwestorów i potencjał rynku. Warto pamiętać, że inwestycje hyperskalowe są wieloletnimi przedsięwzięciami infrastrukturalnymi, które przechodzą przez różne etapy – od analiz lokalizacyjnych i zabezpieczenia mocy przyłączeniowej po właściwą realizację. Dlatego naturalne są okresy przygotowań czy aktualizacji harmonogramów.
Najważniejsze jest jednak to, że w Polsce wciąż pojawiają się nowe projekty i kolejne informacje o inwestycjach. Jednocześnie trwa realizacja wielu innych przedsięwzięć, od rozbudowy istniejących kampusów po budowę nowych obiektów przez globalnych operatorów i lokalnych inwestorów. W praktyce oznacza to, że Polska pozostaje jednym z najbardziej aktywnych rynków inwestycyjnych w regionie, a zainteresowanie dużymi projektami infrastruktury cyfrowej nie słabnie. A jeśli chodzi o nowe inwestycje światowych liderów? W mojej ocenie to raczej kwestia „kiedy?” niż „czy?”.
|
WYZWANIA
Jakie są dziś największe wyzwania w utrzymaniu konkurencyjności już działających centrów danych wobec nowych inwestycji projektowanych pod wysoką gęstość mocy i AI?

Adam PONICHTERA, Country Managing Director, Data4 Poland
Istotnym wyzwaniem jest dziś przede wszystkim różnica technologiczna między starszą infrastrukturą a nowymi obiektami projektowanymi już pod bardzo wysoką gęstość mocy i obciążenia związane z AI. Wiele istniejących centrów danych powstawało w czasach, gdy standardowe zapotrzebowanie na moc w szafie było wielokrotnie niższe, dlatego ich modernizacja wymaga często przebudowy systemów zasilania, chłodzenia czy dystrybucji energii.
Kolejnym wyzwaniem jest efektywność energetyczna i środowiskowa. Wraz z rosnącą skalą rynku coraz większe znaczenie mają wskaźniki, takie jak PUE czy zużycie wody, a także możliwość integracji z odnawialnymi źródłami energii i odzysku ciepła. Starsze obiekty muszą więc inwestować w modernizację infrastruktury, aby utrzymać konkurencyjność wobec nowych kampusów projektowanych już pod te wymagania.
Kiedyś centra danych często powstawały w budynkach, które uprzednio pełniły inne funkcje. Inaczej buduje się od zera, mając wpływ na wiele elementów, w tym także aspekt wizualny. Nasze nowe budynki nie są prostymi obiektami z cegły, tylko naprawdę interesującymi, tworzonymi z prefabrykatów, z zamysłem niskoemisyjności. Data4 już w tym roku planuje rozpoczęcie budowy trzeciego centrum danych w kampusie w Jawczycach pod Warszawą. To będzie pierwszy w Polsce obiekt w pełni zaprojektowany od podstaw pod potrzeby AI. Zmienimy tam technologię chłodzenia z powietrznej na wodną, co pozwoli na realizację obiektu mniejszego o 15-20%. To też znaczący wpływ na ograniczenie śladu węglowego,
Jednocześnie warto podkreślić, że istniejące centra danych nadal odgrywają bardzo ważną rolę w ekosystemie, szczególnie w segmencie kolokacji, usług chmurowych czy infrastruktury regionalnej, a wiele z nich przechodzi dziś proces modernizacji i adaptacji do nowych wymagań technologicznych.
|
W jaki sposób rynek centrów danych w Polsce może przejść od instalacji rzędu setek megawatów do infrastruktury gigawatowej? Jakie są największe bariery tej transformacji, i jakie czynniki – energetyczne, regulacyjne, geopolityczne – najmocniej wpływają obecnie na decyzje inwestorów?
P.K.: Przejście od infrastruktury liczonej w setkach megawatów do kampusów gigawatowych będzie możliwe tylko przy skoordynowanym działaniu inwestorów, operatorów, regulatorów i sektora energetycznego. Polski rynek przekroczył już jakiś czas temu poziom 200 MW mocy operacyjnej i szybko rośnie, ale dalsze skalowanie wymaga przede wszystkim dostępności dużych mocy przyłączeniowych w konkretnych węzłach sieci oraz planowania systemu elektroenergetycznego z uwzględnieniem sektora centrów danych.
Jedną z barier jest energia – nie tylko jej ilość, ale także przewidywalność dostaw, koszt i profil emisyjny. Inwestorzy oczekują możliwości długoterminowego kontraktowania dużych wolumenów stabilnej, niskoemisyjnej i możliwie taniej energii, dlatego kluczowe znaczenie mają rozwój OZE, offshore, magazynów energii oraz energetyki jądrowej, która może pełnić rolę stabilnej podstawy systemu przy rosnącym zapotrzebowaniu ze strony AI. Podczas grudniowej prezentacji nowej strategii inwestycyjnej PSE, prezes Grzegorz Onichimowski nazwał Polskę „największym energetycznym placem budowy w Europie”. Wskazał również istotną rolę, jaką pełnić będą w przyszłym ekosystemie energetycznym centra danych, dzięki rosnącej skali i charakterystyce odbiorów. To cieszy, bo oznacza wysoką świadomość sektora i stwarza szansę na współpracę i rozwój.
Drugim czynnikiem są regulacje i planowanie infrastruktury. Projekty hyperscale wymagają dostępu do gruntów, sieci światłowodowych i jasnych procedur inwestycyjnych, a także ścisłej współpracy inwestorów z operatorem systemu przesyłowego i administracją publiczną.
Na decyzje inwestorów wpływają też czynniki geopolityczne i rynkowe. Z jednej strony rosnący popyt na chmurę i AI powoduje globalną falę inwestycji w infrastrukturę obliczeniową, z drugiej – ograniczenia w tradycyjnych hubach europejskich oraz rosnące znaczenie bezpieczeństwa cyfrowego zwiększają atrakcyjność nowych lokalizacji, takich jak Polska. Ostatecznie o skali inwestycji decydować będzie zdolność systemu energetycznego do dostarczenia stabilnej i konkurencyjnej energii dla infrastruktury działającej w trybie 24/7.
Dynamiczny rozwój AI i HPC radykalnie zmienia wymagania wobec infrastruktury. Jakie wyzwania stawia to przed systemami chłodzenia?
P.K.: Dynamiczny rozwój AI i HPC oznacza przede wszystkim bardzo szybki wzrost gęstości mocy w centrach danych, a więc także ilości ciepła, które trzeba odprowadzić. Jednym z kluczowych wyzwań dla branży staje się dziś projektowanie systemów chłodzenia w taki sposób, aby przy rosnącej skali infrastruktury utrzymywać jak najniższe zużycie zasobów, energii elektrycznej i wody. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do istotności PUE, jednak coraz większą wagę przywiązuje się także obecnie do wskaźnika WUE i do rozwiązań pozwalających ograniczać lub całkowicie eliminować zużycie wody w procesie chłodzenia. Jest to aspekt szczególnie istotnie monitorowany przez Komisję Europejską w ramach dorocznego raportowania parametrów efektywności centrów danych w związku z wdrożoną Dyrektywą EED oraz przygotowaniami do wdrożenia systemu etykietowania efektywności europejskich centrów obliczeniowych (ang.: labelling scheme).
To jednak jednocześnie bardzo silny impuls innowacyjny dla całego sektora. Operatorzy wdrażają nowe architektury chłodzenia: od zaawansowanego free-coolingu i systemów powietrznych po różne formy chłodzenia cieczą, które pozwalają obsługiwać znacznie wyższe obciążenia przy coraz lepszej efektywności energetycznej i środowiskowej. Pomaga w tym również rozwój technologii informatycznych – najnowsze generacje procesorów graficznych NVIDIA stosowanych w aplikacjach sztucznej inteligencji, dopuszczają chłodzenie cieczą o temperaturze nawet 45°C, co w polskich warunkach klimatycznych pozwala na stosowanie systemów suchych i bezsprężarkowych. To nowa jakość w projektowaniu efektywnych systemów chłodzenia centrów obliczeniowych.
Warto też podkreślić, że wykorzystanie wody w chłodzeniu centrów danych jest przede wszystkim decyzją technologiczną i projektową. Nowoczesne centra danych mogą być projektowane w różny sposób, tak aby dopasować system chłodzenia do lokalnych warunków klimatycznych, dostępnej infrastruktury i wymagań środowiskowych. Dzięki temu rozwój AI i infrastruktury obliczeniowej nie tylko zwiększa skalę sektora, ale też przyspiesza rozwój bardziej efektywnych i zrównoważonych technologii chłodzenia.
|
EFEKTYWNOŚĆ
Jak operatorzy istniejących data center radzą sobie z rosnącymi kosztami energii oraz presją regulacyjną związaną z efektywnością energetyczną i redukcją emisji?

Sławomir KOSZOŁKO, Chief Executive Officer, Atman
Operatorzy centrów danych nie mają bezpośredniego wpływu na ilość energii zużywanej przez serwery klientów zlokalizowane w ich centrach danych. Zależy to bowiem od rodzaju i ilości urządzeń tego klienta, a nie operatora centrum danych, który jest „hotelem” dla tych urządzeń.
Operatorzy centrów danych mogą jednak minimalizować zużycie energii na chłodzenie tych urządzeń poprzez poprawę efektywności energetycznej. Nowoczesne centra danych posiadają współczynnik efektywności energetycznej 1.2, co oznacza, że łączne zużycie energii jest tylko 20% większe niż zużycie energii przez same serwery. Chciałbym zwrócić uwagę, że ten sam współczynnik dla własnych serwerowni klientów może wynosić ponad 2.0 co oznacza, że całkowite zużycie energii jest ponad dwukrotnie wyższe niż zużycie energii przez same serwery.
Drugim kierunkiem jest większa integracja z transformacją energetyczną. Operatorzy coraz częściej korzystają z energii odnawialnej lub zawierają długoterminowe kontrakty na jej dostawy, co pomaga stabilizować koszty energii i jednocześnie ograniczać ślad węglowy infrastruktury.
Dużą rolę odgrywa także rosnąca transparentność regulacyjna. W Europie centra danych podlegają coraz bardziej szczegółowemu raportowaniu parametrów takich jak zużycie energii, wody czy odzysk ciepła, co sprzyja systematycznej poprawie efektywności całego sektora i dostosowaniu go do celów klimatycznych. Zgodnie z wymogami prawa Atman regularnie raportuje te parametry.
|
Czy tradycyjne systemy powietrzne są jeszcze rozważane, w jakiego typu inwestycjach, układach i czy przyszłość to już tylko chłodzenie cieczą – liquid cooling, direct-to-chip, immersion?
P.K.: Tradycyjne systemy chłodzenia powietrzem nadal są szeroko stosowane i w wielu typach inwestycji pozostają bardzo efektywnym rozwiązaniem, szczególnie w centrach danych obsługujących klasyczne obciążenia IT, chmurę czy kolokację. W europejskich warunkach klimatycznych ich skuteczność dodatkowo zwiększa free-cooling, czyli wykorzystanie naturalnie niskiej temperatury powietrza zewnętrznego do chłodzenia infrastruktury przez dużą część roku. Również w systemach HPC i AI część obciążenia (do 20%) wciąż odbieranych jest przez powietrze.
Jednak ze względu na ekstremalnie wysoką gęstość ciepła w tych systemach (132 kW/rack dziś i nawet 600 kW/rack w nadchodzących generacjach serwerów AI) chłodzenie cieczą jest jedynym możliwym technologicznie rozwiązaniem. W praktyce oznacza to jednak raczej uzupełnienie istniejących technologii, a nie ich całkowite zastąpienie. Wiele nowoczesnych centrów danych będzie funkcjonować w modelu mieszanym, łącząc efektywne systemy powietrzne z rozwiązaniami dostosowanymi do najbardziej wymagających obciążeń obliczeniowych.
Jaką rolę w projektowaniu nowych obiektów odgrywa dziś współczynnik PUE oraz całkowita efektywność energetyczna (w tym zużycie wody – WUE)?
P.K.: Współczesne centra danych projektuje się już nie tylko pod kątem mocy obliczeniowej, ale przede wszystkim efektywności całego obiektu. Jensen Huang, prezes NVIDIA, w jednym ze swoich niedawnych wystąpień podkreślił wyraźnie, że efektywność energetyczna centrów danych to dziś walka o większą moc dla procesorów obliczeniowych w dostępnym bilansie energii. Im mniej energii zużyjemy na straty związane z zasilaniem i chłodzeniem, tym więcej będzie jej dostępnej dla obliczeń. W praktyce oznacza to samonapędzający się cykl technologiczny prowadzący do optymalizacji efektywności centrów danych jako całości ekosystemu energetycznego. Wskaźniki takie jak PUE czy WUE są dziś jednym z podstawowych parametrów branych pod uwagę już na etapie projektowania, bo pokazują rzeczywistą efektywność energetyczną i środowiskową infrastruktury.
Warto jednak podkreślić, że w Europie, a szczególnie w Polsce, wyniki w tym zakresie są bardzo dobre. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że średni wskaźnik zużycia wody w europejskich centrach danych wynosi około 0,58 litra na kWh energii IT, natomiast w Polsce jest on jeszcze niższy i wynosi około 0,21 litra/kWh. To kilkukrotnie mniej niż w niektórych lokalizacjach poza Europą, co wynika między innymi z chłodniejszego klimatu, szerokiego wykorzystania free-coolingu oraz nowoczesnych, często zamkniętych systemów chłodzenia.
Dlatego dziś projektowanie nowych obiektów coraz częściej wiąże się z optymalizacją całego systemu: energii, chłodzenia i odzysku ciepła, tak aby rosnąca skala infrastruktury cyfrowej szła w parze z coraz wyższą efektywnością. Europejskie centra danych stają się swego rodzaju laboratoriami efektywności, pokazując, że rozwój cyfrowej gospodarki może iść w parze z odpowiedzialnym gospodarowaniem energią i wodą.
|
SZTUCZNA INTELIGENCJA
W jaki sposób istniejące centra danych przygotowują się na wdrożenie rozwiązań AI wymagających wysokiej gęstości mocy i zaawansowanych systemów chłodzenia?

Tomasz KWICZOR, Colocation Director, Beyond.pl
Istniejące centra danych przygotowują się na obciążenia związane z AI przede wszystkim poprzez modernizację infrastruktury technicznej. Obejmuje to zwiększanie dostępnej mocy w obrębie serwerowni, przebudowę systemów dystrybucji energii oraz dostosowanie architektury obiektów do wyższej gęstości mocy w szafach IT.
Równolegle operatorzy rozwijają systemy chłodzenia, aby były w stanie obsługiwać bardziej wymagające obciążenia obliczeniowe. W praktyce oznacza to modernizację istniejących instalacji, wprowadzanie nowych technologii chłodzenia oraz projektowanie środowisk hybrydowych, które pozwalają obsługiwać zarówno tradycyjne obciążenia IT, jak i infrastrukturę AI.
Istotne znaczenie ma także poprawa efektywności energetycznej i optymalizacja pracy obiektów, ponieważ rosnąca gęstość mocy oznacza większe zapotrzebowanie na energię i chłodzenie. Dlatego przygotowanie centrów danych na rozwój AI często odbywa się etapowo – poprzez modernizację i rozbudowę istniejących obiektów, tak aby mogły obsługiwać nowe typy infrastruktury obliczeniowej.
Co ważne, nie jest to teoria. W Beyond.pl przeszliśmy cały proces przygotowania infrastruktury pod obciążenia AI w 2025 roku, uruchamiając na naszym kampusie data center w Poznaniu Fabrykę AI na potrzeby superkomputera F.I.N. opartego na technologii i architekturze referencyjnej firmy NVIDIA. Projekt wymagał przygotowania dedykowanego data hallu do obsługi infrastruktury o bardzo wysokiej gęstości mocy, w tym wdrożenia zaawansowanych systemów chłodzenia oraz zapewnienia odpowiedniej dostępności energii. Jako pierwsi w Polsce zbudowaliśmy środowisko, które pozwala przedsiębiorstwom i instytucjom rozwijać oraz skalować projekty sztucznej inteligencji na suwerennej infrastrukturze.
|
Jak pogodzić rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową z celami klimatycznymi i regulacyjnymi UE?
P.K.: Pogodzenie rosnącego zapotrzebowania na moc obliczeniową z celami klimatycznymi UE opiera się przede wszystkim na efektywności, transparentności i dekarbonizacji systemu energetycznego. W Europie centra danych podlegają coraz bardziej szczegółowym regulacjom, między innymi w ramach dyrektywy EED, które wprowadzają obowiązek raportowania zużycia energii, wody, udziału OZE oraz odzyskanego ciepła. Dzięki temu infrastruktura cyfrowa staje się mierzalna i transparentna pod względem środowiskowym.
Jednocześnie europejskie, w tym polskie centra danych należą do najbardziej efektywnych na świecie, co jak wspomniałem wynika między innymi z chłodniejszego klimatu, szerokiego wykorzystania free-coolingu oraz nowoczesnych systemów chłodzenia w obiegu zamkniętym.
W praktyce oznacza to, że rozwój infrastruktury cyfrowej w Europie odbywa się w ramach jasno określonych standardów środowiskowych i coraz wyższej efektywności operacyjnej. Dzięki temu rosnąca skala centrów danych może iść w parze z odpowiedzialnym gospodarowaniem energią i wodą oraz z celami klimatycznymi UE.
Unikałbym także demonizowania centrów danych w kontekście środowiskowym. Jest to infrastruktura przemysłowa XXI wieku i, mówiąc o niej, należy patrzeć we właściwie szerokim kontekście. Dane publikowane przez Komisję Europejską pozwalają oszacować całkowite zużycie wody europejskich centrów danych na poziomie 0,01% całkowitego zużycia tego zasobu na kontynencie. Podobnie jest z energią elektryczną – myślę, że może to zaskoczyć wiele osób, ale centra handlowe zużywają w Polsce kilkakrotnie więcej energii niż centra obliczeniowe. Warto więc w tym dyskursie opierać się na dostępnych danych, a nie na rozgrzanych emocjach.
Czy systemowe odzyskiwanie ciepła odpadowego z centrów danych może stać się jednym z filarów transformacji ciepłownictwa w Polsce?
P.K.: Odzysk ciepła z centrów danych może w przyszłości stać się jednym z kluczowych elementów transformacji ekosystemu energetycznego, w tym ciepłownictwa. Infrastruktura IT pracuje nieprzerwanie, niezależnie od pory roku czy warunków pogodowych, dlatego generowane przez nią ciepło jest bardzo stabilnym źródłem energii, które można wykorzystać w systemach ciepłowniczych zamiast je bezpowrotnie tracić.
Takie rozwiązania funkcjonują już w praktyce, głównie w Europie Zachodniej, dzięki uwzględnieniu tego kierunku w Dyrektywie o efektywności energetycznej (EED). Również skala tych projektów rośnie – w Espoo w Finlandii centrum danych współpracujące z operatorem sieci ciepłowniczej dostarcza energię cieplną wykorzystywaną w skali całego miasta – około 40% rocznego zapotrzebowania na ciepło dla 250 tys. mieszkańców pochodzi tam z odzysku energii generowanej przez infrastrukturę IT.
Z perspektywy Polski to kierunek szczególnie interesujący. Nasz kraj posiada drugą największą sieć ciepłowniczą w Europie oraz warunki klimatyczne sprzyjające wykorzystaniu ciepła odpadowego. Dlatego integracja centrów danych z systemami ciepłowniczymi może w przyszłości wspierać zarówno efektywność energetyczną miast, jak i bezpieczeństwo energetyczne w procesie transformacji. Konieczne jednak jest uwzględnienie tego typu rozwiązań w krajowej polityce klimatycznej, która wspiera w ciepłownictwie wiele rodzajów inwestycji określonych jako OZE, a póki co pomija zupełnie potencjał ciepła odpadowego z procesów technologicznych. Jako PLDCA pracujemy nad tym w ramach dedykowanej grupy roboczej, budując świadomość właściwych ministerstw (MKiŚ, ME), a także współpracując z właściwymi organizacjami sektorowymi w ciepłownictwie.
|
KADRY PRZYSZŁOŚCI
Jak wygląda dziś dostępność kompetencji i specjalistów potrzebnych do budowy i operowania nowoczesnymi centrami danych w Polsce? Czy rozwój rynku AI i infrastruktury o wysokiej gęstości mocy zmienia profil poszukiwanych umiejętności?

Sylwia PYŚKIEWICZ – Dyrektorka Zarządzająca, Equinix Polska
Rozwój infrastruktury cyfrowej w Polsce i na świecie bardzo wyraźnie zwiększa zapotrzebowanie na specjalistów technicznych związanych z budową i operowaniem centrów danych. Obiekty te stanowią dziś fundament usług chmurowych, rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji oraz całej gospodarki cyfrowej. Już teraz widać, że rynek pracy nie nadąża w pełni za tempem wzrostu sektora. Szacunki Equinix wskazują, że do 2030 roku globalnie potrzebnych będzie ponad 450 tys. dodatkowych specjalistów, w tym około 300 tys. techników centrów danych oraz 150 tys. inżynierów odpowiedzialnych za systemy zasilania i chłodzenia.
Prognozy wskazują, że niedobór pracowników z tego obszaru może również negatywnie wpłynąć na rozwój technologii AI. Jeśli w Polsce stworzymy odpowiednie warunki dla rozwoju centrów danych, przyciągniemy do naszego kraju nowe inwestycje, co pozwoli nam zająć wiodącą pozycję w wyścigu o sztuczną inteligencję.
Największe wyzwania rekrutacyjne dotyczą dziś kompetencji związanych z infrastrukturą krytyczną – szczególnie w obszarach elektrycznych i mechanicznych – a także specjalistów operacyjnych odpowiedzialnych za codzienne funkcjonowanie obiektów. To właśnie te kompetencje są kluczowe zarówno na etapie projektowania i budowy, jak i późniejszego utrzymania centrów danych.
Równolegle obserwujemy zmianę profilu poszukiwanych umiejętności. Rozwój infrastruktury dla AI oraz systemów o wysokiej gęstości mocy sprawia, że rośnie znaczenie wiedzy dotyczącej zaawansowanych systemów chłodzenia, zarządzania energią oraz integracji infrastruktury IT i OT. W praktyce oznacza to rosnące zapotrzebowanie na specjalistów łączących kompetencje inżynierskie z umiejętnością pracy w środowisku wysoko zautomatyzowanych, krytycznych systemów infrastrukturalnych.
Dlatego coraz większą rolę odgrywa współpraca branży z sektorem edukacji – przede wszystkim poprzez programy stażowe, zajęcia prowadzone przez praktyków branży na uczelniach technicznych oraz inicjatywy umożliwiające studentom zdobywanie doświadczenia w środowisku operacyjnym centrów danych. W Equinix rozwijamy takie działania między innymi we współpracy z Fundacją Edukacyjną Perspektywy, wspierając rozwój kompetencji technologicznych wśród studentów i młodych specjalistów oraz realizując program stażowy wspólnie z Polish Data Center Association. To jeden z kluczowych obszarów, jeśli chcemy zapewnić branży odpowiednią pulę talentów w kolejnych latach.
|
Przed nami druga edycja Gateway Poland 2026. Czego uczestnicy mogą oczekiwać po tegorocznym wydarzeniu i jakie będą główne zagadnienia, na które chcielibyście, jako organizatorzy, zwrócić uwagę uczestników?
P.K.: Tegoroczna edycja Gateway Poland będzie wyraźnie większa i bardziej międzynarodowa niż ostatnia. Wydarzenie zostało rozszerzone do dwudniowej formuły i ma zgromadzić nawet 600 uczestników: przedstawicieli operatorów centrów danych, inwestorów, firm technologicznych, administracji publicznej oraz instytucji odpowiedzialnych za rozwój infrastruktury i energetyki.
Program Gateway Poland 2026 koncentruje się przede wszystkim na warunkach dalszego skalowania rynku – od rozwoju AI i zapotrzebowania na moc obliczeniową, przez bezpieczeństwo energetyczne i dostęp do mocy przyłączeniowych, po kwestie projektowania infrastruktury i dostępności kompetencji dla sektora. Istotnym wątkiem będzie także budowa krajowego ekosystemu AI i HPC oraz rola Polski jako regionalnego hubu danych.
Chcemy podczas konferencji zwrócić uwagę przede wszystkim na to, w jaki sposób Polska może przejść z obecnej fazy dynamicznego wzrostu do budowy infrastruktury w skali gigawatowej. Oznacza to dyskusję o energii, regulacjach, inwestycjach i współpracy między sektorem prywatnym a administracją, która będzie kluczowa dla dalszego rozwoju branży.
Udział międzynarodowych ekspertów pozwala na poznanie doświadczeń z innych, często bardziej dojrzałych rynków – stąd obecność ekspertów branżowych ze Skandynawii, Niemiec, Niderlandów czy Francji. Chcemy także wspólnie budować siłę całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej i rynków Tier 2, zapraszając do udziału przedstawicieli organizacji sektorowych Czech, Słowacji, Chorwacji czy Grecji. Z opublikowanego w grudniu 2025 PLDCA Ecosystem Guide wynika, że aż 57% firm z szerokiego polskiego łańcucha wartości centrów danych to przedsiębiorstwa polskie lub mające w naszym kraju zlokalizowane zakłady produkcyjne, często obsługujące wiele krajów na świecie. Ten potencjał również chcemy eksponować, zwiększając zaangażowanie polskich firm w projektach międzynarodowych.
Warto też zaznaczyć, że pierwszego dnia konferencji odbędzie się uroczysta gala, która będzie okazją do zaprezentowania siły polskiego łańcucha wartości sektora centrów danych. Zaprezentujemy wówczas przedpremierowo Impact Report – raport wpływu sektora przygotowany wspólnie przez PLDCA i PwC, pokazujący znaczenie gospodarcze branży centrów danych w Polsce oraz jej wpływ na rozwój nowoczesnej infrastruktury cyfrowej.
Wręczymy także nagrody branżowe. W tegorocznej edycji konkurs obejmuje 10 zróżnicowanych kategorii, do których zgłoszono łącznie 85 projektów i inicjatyw. Spośród nich wyłoniono 30 finalistów, a zwycięzcy zostaną ogłoszeni właśnie podczas wieczornej gali.
Wydarzenie ma podkreślić rosnącą rolę polskich firm w europejskim ekosystemie centrów danych oraz stworzyć przestrzeń do budowania nowych partnerstw między inwestorami, operatorami infrastruktury i dostawcami technologii.
Jakie wnioski – Pana zdaniem – branża powinna wynieść z tegorocznej edycji wydarzenia?
P.K.: Jednym z najważniejszych wniosków powinno być to, że sektor centrów danych w Polsce wchodzi w etap dojrzałości i skalowania. Nasz rynek w ciągu zaledwie kilku lat bardzo dynamicznie się rozwinął, ale kolejnym krokiem będzie budowa infrastruktury w znacznie większej skali. Dlatego kluczowym wnioskiem z tegorocznej edycji Gateway Poland powinna być potrzeba skoordynowanego działania całego ekosystemu: inwestorów, operatorów, sektora energetycznego i administracji publicznej. Tylko współpraca w tych obszarach pozwoli przejść od szybkiego wzrostu do budowy infrastruktury cyfrowej w skali gigawatowej i wzmocnić pozycję Polski jako regionalnego hubu danych. Postrzegam najbliższe lata nie tylko przez pryzmat potencjału inwestycyjnego, lecz także jako czas budowania strategicznej, suwerennej infrastruktury obliczeniowej, która może stymulować rozwój nowoczesnych sektorów o wysokiej wartości dodanej dla polskiej gospodarki w perspektywie kolejnych dekad.
Na koniec chciałbym jeszcze spytać, czy konferencja ta ma możliwość stania się ponad lokalną, regionalną platformą dialogu między sektorem cyfrowym, energetycznym i administracją publiczną?
P.K.: Wierzymy, że Gateway Poland już dziś pełni taką rolę. W wydarzeniu biorą udział przedstawiciele całego ekosystemu: operatorzy centrów danych, inwestorzy, firmy technologiczne, instytucje publiczne oraz podmioty odpowiedzialne za rozwój infrastruktury energetycznej i cyfrowej. Tak szeroka reprezentacja uczestników sprawia, że konferencja staje się naturalną przestrzenią dialogu między sektorami, które wspólnie kształtują przyszłość gospodarki cyfrowej.
Rosnąca skala wydarzenia oraz obecność kluczowych instytucji publicznych (konferencję po raz kolejny otworzy przemowa Sekretarza Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, Dariusza Standerskiego, a w otwierającym panelu dyskusyjnym wezmą udział kilku kluczowych dla sektora obliczeniowego ministerstw). Znaczące zaangażowanie partnerów branżowych i ekspertów międzynarodowych pokazują, że Gateway Poland wykracza już poza wymiar lokalny i staje się platformą rozmowy o rozwoju infrastruktury cyfrowej w skali regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
Serdecznie zapraszamy!

|